Ein deutsches Requiem

Ein deutsches Requiem

grupa cenowa A

Johannes Brahms powiedział dyrektorowi muzyki katedry w Bremen, że wolałby, aby jego dzieło znane było jako „ludzkie requiem”, a nie requiem „niemieckie”. Tego ostatniego określenia użył w liście do Clary Schumann po to tylko, by zaznaczyć, że wykorzysta fragmenty niemieckiej Biblii Marcina Lutra, a nie tekst łacińskiej liturgii mszy za zmarłych. Kompozytor tak dalece dbał o uniwersalność swego dzieła, że ominął nawet fragmenty zbyt jednoznacznie chrześcijańskie, a więc ograniczające ważność Requiem do jednego tylko wyznania. 

A jednak w innym, czysto muzycznym sensie jest to dzieło prawdziwe niemieckie: perfekcyjnie zintegrowane motywicznie – uważny słuchacz niech szuka tego, co dzieje się przez cały utwór z motywem zbudowanym z małej tercji i półtonu – technicznie mistrzowskie ze swymi fugami i niecodzienną instrumentacją. Prawdziwe arcydzieło „muzyki czystej”. Tylko, że Brahms nie wierzył chyba w wymyślony za jego czasów podział na muzykę czystą i programową, skoro jego arcydzieło „czystej muzyki” jest zarazem ogólnoludzkim mierzeniem się ze śmiercią.

Realizatorzy

Obsada

Kalendarium

18:00  
scena duża
Powrót do góry